<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Fotel przy kominku</title>
    <link>http://fotelprzykominku.blox.pl/html</link>
    <description>Przeczytałem, zobaczyłem i dzielę się z przyjaciółmi</description>
    <lastBuildDate>Mon, 14 May 2012 00:12:17 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Musimy porozmawiać o Kevinie</title>
      <link>http://fotelprzykominku.blox.pl/2012/05/Musimy-porozmawiac-o-Kevinie.html</link>
      <description>&lt;p&gt;W tym przypadku tytuł recenzji jest taki sam, jak tytuł filmu, bo rzeczywiście powinniśmy o tym chłopcu porozmawiać.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Tytułowy Kevin to dziecko &amp;#8222;z piekła rodem&amp;#8221;. W przemyślny sposób maltretuje swoje otoczenie, szczególne złośliwości kierując wobec matki, która od pewnego momentu jest zdruzgotana całą sytuacją. Ma to wpływ na małżeństwo rodziców Kevina ulegające powolnemu rozkładowi. Ojciec jest przekonany, że problemy wynikają z manii prześladowczej, która dotknęła jego żonę, bowiem wobec niego Kevin ma zawsze uśmiechniętą i życzliwą twarz.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="vertical-align: text-bottom;" title="Musimy porozmawiać o Kevinie, Tilda Swinton w roli matki" src="http://fotelprzykominku.blox.pl/resource/Kevin1.jpg" alt="Musimy porozmawiać o Kevinie, recenzja" width="467" height="261" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Film porusza bardzo rzadko zauważaną kwestię. Najczęściej zwraca się uwagę na toksycznych rodziców odpowiedzialnych za różne patologie w późniejszym życiu dzieci i jest to generalnie słuszne. Problem w tym, że medal ma też drugą stronę, pokazaną w tym filmie. To dzieci maltretujące psychicznie rodziców. Kochający, opiekuńczy wobec swoich dzieci są łatwo podatni na różnego rodzaje manipulacje z ich strony. W sytuacji, kiedy trafi im się takie diablątko, jak Kevin, są bezradni. Nie wyrzekną się przecież swojego dziecka. Co więcej, czują się winni zaistniałej sytuacji, tak jak matka Kevina pokornie znosząca wszystkie upokorzenia.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Pojawia się jednak kluczowe pytanie: czy rodzice są zawsze odpowiedzialni za to, jak wyrosła ich pociecha? Czy agresywne, złośliwe dziecko może się przytrafić rodzicom w sposób przez nich całkowicie niezawiniony? Zarówno film, jak i obserwacja różnych sytuacji życiowych wydają się potwierdzać, że nie zawsze rodzice są odpowiedzialni za to, jak funkcjonuje ich dorastające, dorosłe dziecko. Czy jednak na pewno? Nie potrafię odpowiedzieć jednoznacznie, bez wahania.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Psychologowie podpowiadają wszak, że to rodzice mają przemożny wpływ na to, jakim człowiekiem staje się ich dziecko. Z drugiej strony bardzo przyzwoitym, prawym, troskliwym rodzicom przytrafiają się toksyczne dzieci. Tak, tak, dzieci też mogą być toksyczne. Ostatecznie pozostaję tu w pewnej bezradności poznawczej.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="vertical-align: text-bottom; margin: 8px 12px;" title="Musimy porozmawiać o Kevinie i oto sam Kevin" src="http://fotelprzykominku.blox.pl/resource/kevin3.jpg" alt="Musimy porozmawiać o Kevinie, recenzja" width="453" height="339" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W każdym razie, film jest bardzo ciekawy, stawiający pytania. Na dodatek fenomenalna gra Tildy Swinton w roli matki. Jej znękana, pokorna twarz osoby doświadczonej przez życie pozostała na długo w mojej pamięci. 8/10 i zaliczam do sił sensu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Musimy porozmawiać o Kevinie, reż. Lynne Ramsay, USA, polska premiera styczeń 2012.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>dijkstra-jg@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Film</category>
      <comments>http://fotelprzykominku.blox.pl/2012/05/Musimy-porozmawiac-o-Kevinie.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://fotelprzykominku.blox.pl/2012/05/Musimy-porozmawiac-o-Kevinie.html</guid>
      <pubDate>Mon, 14 May 2012 00:12:17 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Rozstanie, czyli Oscar zasłużony</title>
      <link>http://fotelprzykominku.blox.pl/2012/05/Rozstanie-czyli-Oscar-zasluzony.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Jeden z najlepszych filmów, jakie widziałem.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Nader, mężczyzna zasadniczy i honorowy, po rozstaniu z żoną zatrudnia pomoc domową. Na skutek splotu różnych wydarzeń, wyrzuca ją z pracy i wypycha za drzwi tak nieszczęśliwie, że dochodzi do poronienia i kobieta traci dziecko. Dochodzi do rozprawy sądowej, w której najważniejsze jest pytanie, czy Nader wiedział, że kobieta jest w ciąży, czy nie, bo od tego zależy wyrok w sprawie utraty dziecka. Nader twierdzi, że nie wiedział, jego córka jednak podejrzewa, że kłamie. Nie wiadomo, czy poszkodowana Razieh też mówi prawdę, czy wypchnięcie jej za drzwi rzeczywiście spowodowało poronienie. Razieh ma coś do ukrycia, bo rozpoczęła pracę u obcego mężczyzny nie informując o tym swojego zapalczywego męża.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="vertical-align: text-bottom; margin: 8px 12px;" title="Rozstanie, Nader ze swoją żoną" src="http://fotelprzykominku.blox.pl/resource/Rozstanie1.jpg" alt="Rozstanie, recenzja, Nader ze swoją żoną" width="489" height="268" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Dość szybko okazuje się, że kluczowa nie jest prawdomówność głównych antagonistów. Każda z postaci, ma poważne etyczne powody, by nie mówić całej prawdy. Na dodatek na ich postawę wpływ mają ich relacje rodzinne, naciski małżonków, troska o dzieci. Bohaterowie ciągle dokonują poważnych wyborów moralnych, stają wobec konfliktu różnych wartości, podlegają presji najbliższych, na których zdaniu im bardzo zależy. W efekcie otrzymujemy precyzyjnie zarysowany obraz ludzi zmagających z podstawowymi, fundamentalnymi problemami etycznymi, ale jednocześnie pragnącymi zachować elementarną uczciwość. Postacie występujące w filmie pojmują ją odmiennie &amp;#8211; mężczyźni są bardziej zasadniczy, honorowi, kobiety bardziej nakierowane na ochronę wartości rodzinnych, ale dla nich wszystkich kluczową rzeczą jest zachować się zgodnie z wyznawanymi wartościami. Jak bardzo ten obraz różni się od płytkich filmów akcji rodem z Hollywood! Wzrusza widzów, uruchamia empatię wobec bohaterów tak dzielnie zmagających się z niemożliwymi do dobrego rozwiązania dylematami i jednocześnie wywołuje (w każdym razie powinien) w nich różne refleksje, w tym także i takie: a jak ja bym zachował się w danej sytuacji.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Iran jest krajem cenzury, środowisko filmowe podlega różnym represjom, do uwięzienia reżyserów włącznie. W więzieniu znalazł się Jafar Panahi , represjom podlegał Abbas Kiarostami (Złota Palma w Cannes za Smak wiśni), czy rodzina filmowa Makhmalbaf. Ciężko powiedzieć, na ile obraz irańskiego społeczeństwa jest prawdziwy. W Iranie film wywołał dyskusje polityczne, ponieważ został odebrany jako moralitet mówiący o powszechności kłamstwa w społeczeństwie, podczas gdy cały świat odebrał go jako subtelną dyskusje o czysto ludzkich, prywatnych sprawach. Prawdopodobnie dobre są obie perspektywy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Rzeczywiście główni bohaterowie kłamią, to fakt. Ale po pierwsze czują z tego powodu dyskomfort moralny, nie jest to dla nich zachowanie banalne, po wtóre za ich łgarstwem stoją istotne powody, po trzecie zaś, gdy dochodzi do finalnych rozstrzygnięć, mówią prawdę. Z mojej perspektywy problem prawdomówności jest drugorzędny, znacznie ważniejsze jest pewne napięcie etyczne, konflikty pomiędzy wartościami, które ostatecznie trzeba wybrać. Co z tego, że różne zasady się nawzajem wykluczają lub konfliktują, ale bohaterowie walczą o to, co według nich jest słuszne i dobre. Ponadto film pokazuje całą galerię różnych postaw życiowych, dając przebogaty materiał do refleksji nad różnicami pomiędzy kobietami i mężczyznami, miedzy ludźmi religijnymi a obojętnymi, między postawami fundamentalnymi a pragmatycznymi.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="vertical-align: bottom; margin: 8px 12px;" title="Rozstanie, Razieh - religijna służąca" src="http://fotelprzykominku.blox.pl/resource/Rozstanie3.jpg" alt="Rozstanie, recenzja, Razieh" width="450" height="300" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Ciekawe jest również muzułmańskie rozumienie religijności. Kobieta, zatrudniona jako opiekunka, zanim pomoże się przebrać starcowi, ale przecież mężczyźnie, dzwoni do imama z prośbą o radę, czy jest to zgodne z prawem muzułmańskim. Ta sama kobieta, kiedy przyjdzie jej przysięgać na Koran, wycofa się ze swoich nieprawdziwych zeznań. Dla zeświecczonego człowieka Zachodu wszystko to wygląda dziwnie, ale w istocie jest dużo bliższe prawdziwej etyce niż wizja idola zachodniej inteligencji Woodego Allena, w której każdy z każdą, bez zobowiązań i bez refleksji.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Ten bardzo ciekawy i pobudzający film powstał w kraju, gdzie rządzi cenzura. Najciekawsze polskie filmy Kieślowskiego czy Falka powstały również w warunkach bardzo ograniczonej swobody twórczej. Czy jest to jakaś zasada? Może sztuka musząca się przebijać przez polityczne restrykcje szlachetnieje, a niczym nie ograniczona wolność tylko pozornie sprzyja sztuce wikłając ją w banalność? A może wszechogarniająca w krajach demokratycznych poprawność odbiera sztuce ogień zaangażowania? Nie wiem, ale pewną prawidłowość jednak dostrzegam.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Ocena 10/10 i bardzo, bardzo polecam osobom wrażliwym na los człowieka uwikłanego w dylematy egzystencjalne, moralne, religijne.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Rozstanie, reż. Asghar Farhadi, Iran 2011&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>dijkstra-jg@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Film</category>
      <comments>http://fotelprzykominku.blox.pl/2012/05/Rozstanie-czyli-Oscar-zasluzony.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://fotelprzykominku.blox.pl/2012/05/Rozstanie-czyli-Oscar-zasluzony.html</guid>
      <pubDate>Sun, 6 May 2012 17:13:44 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Londyńczycy, Czerwony książe i Szpiedzy Watykanu</title>
      <link>http://fotelprzykominku.blox.pl/2012/04/Londynczycy-Czerwony-ksiaze-i-Szpiedzy-Watykanu.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="float: left; margin: 8px 12px;" title="Ewa Winnicka, Londyńczycy, okładka" src="http://fotelprzykominku.blox.pl/resource/londynczycy.jpg" alt="Ewa Winnicka, Londyńczycy, recenzja, okładka" width="174" height="249" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Książka dla osób, które z problematyką polskiego rządu emigracyjnego czy stosunków polsko-angielskich podczas ostatniej wojny dotąd się nie stykały. Historycy raczej nie powinni sięgać po tę pozycje. Ciekawa, dobrze napisana popularyzacja, łatwa w czytaniu, niekiedy dowcipna, niekiedy refleksyjna. I na tym poprzestańmy &amp;#8211;  6/10.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Wart polecenia jest tylko reportaż Zastąpiona o losach żony gen. Andersa, która po przedarciu się do Włoch zastała u boku męża dużo młodszą zastępczynię, wkrótce nową żonę,  i skazana została na niebyt, milczenie, zapomnienie. Tylko czy nawet ten reportaż wnosi wiele nowego w stosunku do książki Nurowskiej o Andersie?&amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Ewa Winnicka, Londyńczycy, Czarne 2011 (seria reportażowa).&amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="float: left; margin: 8px 12px;" title="Timothy Snyder, Czerwony książe, okładka" src="http://fotelprzykominku.blox.pl/resource/CzerwonyKsiaze_Snyder.jpg" alt="Timothy Snyder, Czerwony książe, recenzja, okładka" width="185" height="263" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;To zdecydowanie najlepsza z przedstawianych tu książek. Snyder łączy wysoką kompetencję historyka z umiejętnością zajmującego pisania.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Karol Stefan Habsburg, książę z linii bocznej, bez szans na koronę cesarską, zauważył, że eksplozja nastrojów nacjonalistycznych w Europie Środkowej musi doprowadzić do stworzenia nowych państw narodowych (myśl celna, nawet prekursorska), a te będą potrzebowały koronowanych głów, które staną na ich czele (zupełna pomyłka). Za najbardziej prawdopodobne uznał przywrócenie do życia państwa polskiego i przewidział na jego króla swojego syna Albrechta. Za tym poszły lekcje polskiego, częstsze przebywanie w dobrach żywieckich, wydanie jego sióstr za Radziwiłła i Czartoryskiego, co miało ułatwić mobilizację poparcia dla tej ewentualnej kandydatury.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Najmłodszym bratem Albrechta był Wilhelm, który uświadomił sobie, że na tron cesarski nie ma najmniejszych szans, podobnie jak na hipotetyczny polski, znalazł sobie zatem naród &amp;#8211; Ukraińców, którzy nawet kandydata na króla nie mieli. Dzieje Wilhelma Habsburga, zwanego Czerwonym księciem i historia owej koncepcji ukraińsko-habsburskiej są treścią książki Timothy Snydera. Oprócz biografii Wilhelma książka zawiera mnóstwo przyczynków do losów propolskich Habsburgów, dziejów browaru w Żywcu, hiszpańskich koligacji, francuskich awantur, niemieckiego aresztowania i sowieckiego zamordowania.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Czerwony książę to panorama świata, który bezpowrotnie przeminął, ale ciągle fascynuje, pobudza ciekawość. Za kompetencje, apetyczny język, erudycję &amp;#8211; 8/10, mimo iż tematyka książki jest raczej egzotyczna i mało ważąca, bo w gruncie rzeczy to dzieje bon vivanta, człowieka naiwnego, zagubionego, nie rozumiejącego świata, który go otaczał.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Timothy Snyder, Czerwony książę, Świat Książki 2010.&amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="margin: 8px 12px; float: left;" title="Eric Frattini, Szpiedzy papieża, okładka" src="http://fotelprzykominku.blox.pl/resource/szpiedzypapieza.jpg" alt="Eric Frattini, Szpiedzy papieża, recenzja, okładka" width="174" height="244" /&gt;Autor przedstawia 21 postaci związanych z poufnymi lub tajnymi przedsięwzięciami dyplomacji watykańskiej, niektóre są dość dobrze znane (taka to tajność), o innych usłyszałem po raz pierwszy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Irytujące jest szukanie sensacji, tworzenie atmosfery przesyconej tajemniczością, operacjami szpiegowskimi i strukturami wywiadowczymi. Jako główny szpieg Jana Pawła II przedstawiony jest abp Luigi Poggi, który był oficjalnym delegatem Stolicy Apostolskiej do spraw kontaktów z krajami socjalistycznymi. O jego wizytach w Polsce donosiły gazety, a efekty jego działań były szeroko komentowane, jak np. wizyta Gorbaczowa w Watykanie (dlaczego o niej Frattini nie pisze?). I co w tym szpiegowskiego lub tajemniczego. Większość rozmów dyplomatycznych jest niejawnych. To podszyte komercją szukanie sensacji dookoła Watykanu robi się coraz bardziej niesmaczne i coraz głupsze.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Jeden z rozdziałów jest nie tylko głupi, ale i nieprzyzwoity. Rzecz dotyczy bp. d&amp;#8217;Herbigny, szefa Collegium Russicum i twórcy podziemnej hierarchii w Rosji Sowieckiej. Jej celem było zapewnienie choćby minimalnej opieki duszpasterskiej katolikom poddanym prześladowaniom przez NKWD, w sytuacji kiedy znakomita większość duchowieństwa była uwięziona lub zgładzona. Wszyscy nielegalnie wyświęceni i prowadzący działalność duszpasterską ryzykowali życiem. Przedstawienie ich, ze względów komercyjnych, jako członków siatki wywiadowczej jest po prostu haniebne. Nawet Sowieci po ich aresztowaniu stawiali najczęściej zarzutu &amp;#8222;propagandy religijnej&amp;#8221; i &amp;#8222;działalności antypaństwowej&amp;#8221;. Przebić NKWD w absurdalności kwalifikacji ich działalności to jest swojego rodzaju rekord podłości.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Kiksy w tłumaczeniu nie ułatwiają lektury i tak np. główny konsultant Reagana w sprawach polskich, John Krol to w rzeczywistości Jan Król, abp Filadelfii.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Dla porównania polecam książkę wybitnego specjalisty od spraw wschodnich, Hansajakoba Stehle, Tajna dyplomacja Watykanu. Kolosalna różnica wiedzy, języka, kultury.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Ocena 3/10, nie polecam.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Eric Frattini, Szpiedzy papieża, Świat Książki 2010.&amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>dijkstra-jg@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Książki</category>
      <guid>http://fotelprzykominku.blox.pl/2012/04/Londynczycy-Czerwony-ksiaze-i-Szpiedzy-Watykanu.html</guid>
      <pubDate>Sat, 28 Apr 2012 19:49:26 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Agonia Prus Wschodnich Adamczewskiego</title>
      <link>http://fotelprzykominku.blox.pl/2012/04/Agonia-Prus-Wschodnich-Adamczewskiego.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="float: left; margin: 18px 12px;" title="Leszek Adamczewski, Łuny nad jeziorami, okładka" src="http://fotelprzykominku.blox.pl/resource/Luny_na_jeziorami.JPG" alt="Leszek Adamczewski, Łuny nad jeziorami, recenzja" width="174" height="259" /&gt;Na książkę składa się kilkadziesiąt opowieści o losach różnych miejscowości, zabytków czy osób w 1945 roku, kiedy Armia Czerwona zdobywała Prusy Wschodnie, siejąc wszędzie zniszczenie, grabiąc, gwałcąc, mordując. Część rozdziałów jest mało odkrywcza i powtarza to, co już w wiedzy powszechnej istnieje, np. tragiczny exodus ludności cywilnej organizowany w ostatniej chwili, w warunkach ostrej zimy i pod ostrzałem lotniczym &amp;#8211; tak na marginesie: Rosjanie wzięli wtedy odwet za to, co Luftwaffe robiła z polskimi uchodźcami 1939 roku. Do tego dochodzi kilka ciekawostek dotyczących szturmu na Olsztyn i Królewiec, czy szalonego rajdu kompanii pancernej (9 czołgów) lejtnanta Diaczenki, który niespodziewanie przejechał przez centrum Elbląga, zanim w ogóle front pojawił się w pobliżu miasta, po czym dalej ile mocy w silnikach pognał aż do Zalewu Wiślanego, gdzie musiał czołgi okopać i ładnych parę dni poczekać na dotarcie głównych sił.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Naprawdę ciekawe jest historia wsi Nemmersdorf, którą to miejscowość Rosjanie przejściowo zajęli już 1944. Przeszła do historii, jako przykład bestialstwa rosyjskiego. Cóż się okazało? Rosjanie rzeczywiście wymordowali większość ludności, natomiast ślady okrucieństwa (gwałty, ukrzyżowania) zainscenizowano na polecenie Goebbelsa, który chciał wywołać mobilizacje społeczeństwa przez przerażenie. Skutek był taki, że Niemców, a zwłaszcza Niemki, ogarnęła taka psychoza, że bardzo często popełniali samobójstwo, aby nie dostać się w ręce Rosjan. Zresztą trzeba przyznać, że Goebbels nie pomylił się w przewidywaniach, co czeka ludność pod rządami Armii Czerwonej.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Druga zaskakująca ciekawostka to skala i przyczyna zniszczeń miast mazurskich i warmińskich jeszcze dzisiaj rzucająca się w oczy wszystkim, którzy je zwiedzają. Wydawało mi się, że ruinę tych miast spowodowały działania wojenne celowo prowadzone w maksymalnie niszczycielski sposób (ciężka artyleria, katiusze). Nic bardziej błędnego. Adamczewski ustalił, że największe spustoszenia, spowodowały pożary celowo podsycane przez Rosjan w kilka tygodniu po zdobyciu danej miejscowości. Jaki był w tym cel poza bezmyślnym niszczeniem? Trudno powiedzieć, wiadomo tylko, że w końcu reagowały dowództwa frontów, ponieważ istniała groźba, że zabraknie budynków dla zaplecza armii.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Cieszę się także, że Adamczewski przypomniał postać Ericha Kocha, który był gauleiterem Prus Wschodnich, a od 1941 roku wielkorządcą okupowanej Ukrainy. Prowadził tam tak brutalną politykę, że protestował Wehrmacht, a pod koniec wojny i SS, ale jako ulubieniec Hitlera i tak robił co chciał. Krótko mówiąc tępak i okrutnik (szkoda, że Adamczewski o tym nie pisze). Po wojnie ujęty przez aliantów i wydany w 1950 roku Polsce. I tu zaczęła się komedia. Najpierw czekał na proces 8 lat, potem dostał co prawda karę śmierci, ale wykonanie wyroku zawieszono ze względu na stan zdrowia. Ostatecznie wyroku nigdy nie wykonano, a zdrowie tak mu się polepszyło, że dożył 90 lat w więzieniu w Barczewie (zmarł dopiero w 1986). Propaganda komunistyczna z jednej strony ujadała, że Niemcy mało intensywnie ścigają zbrodniarzy nazistowskich, a sądy są dla nich nadzwyczaj wyrozumiałe (co było zresztą prawdą),  jednocześnie władze PRL chroniły życie jednemu z bardziej posępnych zbirów nazistowskich.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Dla turystów powinien być ciekawy rozdział o Wilczym Szańcu i innych tego typu siedzibach na terenie Mazur, a trzeba wiedzieć, że podobny kompleks bunkrów miało dowództwo Wehrmachtu po przeciwnej niż Wilczy Szaniec stronie jeziora Mamry (kryptonim Anna, co ciekawe, nie zniszczone) oraz Heinrich Himmler niedaleko wsi Pozezdrza koło Giżycka (kryptonim Hochwald, czyli Wysoki Las), ale te bunkry zostały przez Niemców wysadzone, tak jak siedziba Hitlera.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Ogólnie biorąc książka przydatna dla osób odwiedzających Mazury, które chcą zwiedzać bardziej świadomie. W kategorii książek popularnych 8/10, ocenę obniża maniakalne wracania do poszukiwań bursztynowej komnaty w każdym, nawet najbardziej zdumiewającym kontekście.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Leszek Adamczewski, Łuny nad jeziorami. Agonia Prus Wschodnich , Replika Zakrzewo 2011. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>dijkstra-jg@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Książki</category>
      <guid>http://fotelprzykominku.blox.pl/2012/04/Agonia-Prus-Wschodnich-Adamczewskiego.html</guid>
      <pubDate>Sun, 22 Apr 2012 15:55:22 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


