Blog > Komentarze do wpisu
O secesji we Wrocławiu, Poznaniu i Paryżu

Przy okazji wakacji nadrabiam recenzenckie zaległości i przedstawiam oraz bardzo zachęcam do przeczytania, a jeszcze  lepiej do posiadania kilku nadzwyczaj wartościowych książek rozszerzających naszą wiedzę o secesji w poszczególnych miastach. Trochę upłynęło od ich wydania, ale wszystkie polskie są jeszcze dostępne, warto je przypomnieć, bo nie miały za wielu recenzji, prawie ich nie ma na blogach, nawet w BiblioNETce nie miały ani jednej oceny. A książki są przednie i warto się nimi zainteresować.


Wrocław

Najpiękniejsza polska książka, jaką miałem w ręku w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Z ogromną pieczołowitością Leszek Szurkowski wykonał fotografie, a później skomponował z nich niezwykły album. Na dodatek udało mu się połączyć walory artystyczne z rzetelnością i dokładnością w prezentowaniu tej fascynującej architektury.

Leszek Szurkowski, Barbara Banaś, Secesja w architekturze Wrocławia, okładka, recenzja

We Wrocławiu secesja nie rzuca się w oczy. Może dlatego, że tak niewiele jej pozostało, może dlatego, że najczęściej nie jest to czysta, klasyczna art nouveau, ale zwykle pomieszana z wpływami neobarokowymi. Jakby nie było, dzięki tej książce została przywrócona powszechnej świadomości, mojej osobistej zresztą również. Wielokrotnie zwiedzałem Wrocław, ale dopiero dzięki albumowi dostrzegłem piękno tej architektury.

Żeby uświadomić czytelnikom wielkość przedsięwzięcia, informuję, że składa się na nie blisko 800 ilustracji i fotografii. To gigantyczny materiał, taka rozległość i szczegółowość materiału fotograficznego jest rzadka w polskich książkach. Tym bardziej warte jest to docenienia, że obok fotografii obiektów występują również archiwalne plany, ryciny i kartki pocztowe, przenoszące odbiorcę w czasy, kiedy ta architektura powstawała.

Jestem również pod wrażeniem szaty graficznej, nie tylko pięknej, naprawdę smacznej, ale też przejrzystej i ułatwiającej odbiór bardzo przecież obszernego materiału. Ponadto układ książki jest bardzo życzliwy dla tych, którzy tak jak ja, traktuję tego typu książki, jako materiał wspomagający zwiedzanie, otwierający oczy na detale, wyposażający w wiedzę na temat oglądanego właśnie obiektu. Poszczególne realizacje są ułożone w ciągi, według klucza geograficznego, czyli można przejść daną ulicą, przekładając kolejne kartki wraz z mijanymi obiektami. To bardzo, bardzo, ułatwia korzystanie z tego albumu. Na dodatek książce towarzyszy bardzo smaczna strona internetowa, dająca przedsmak tego, co w niej możemy znaleźć.

Przy tej objętości książki, trochę trudno generować dodatkowe oczekiwania czy pretensje, że czegoś brakuje. Jedną rzecz muszę jednak wskazać – informacje poświęcone kolejnym obiektom są za krótkie, za lakoniczne. Chciałoby się więcej treści. Twórca koncepcji książki, Leszek Szurkowski, założył jednak, że wszystkie teksty są trójjęzyczne, co chyba było błędem. W każdym razie album nie był nigdy reklamowany po niemiecku, a sądząc z przyjęcia takiego układu treści, Niemcy powinni być takimi samymi jego odbiorcami, jak Polacy. Nie zmienia to jednak bardzo wysokiej oceny książki. Finalnie 10/10 i inaczej być nie może.

Leszek Szurkowski, Barbara Banaś, Secesja w architekturze Wrocławia, Co-Liber, Wrocław 2009.


Poznań

Jan Skuratowicz, Magdalena Adamczewska, Piotr Walichnowski, Secesja w Poznaniu, okładka, recenzjaAlbum poświęcony poznańskiej secesji to zupełnie inny typ publikacji. Zorganizowany jest wokół poszczególnych twórców. Ma w związku z tym charakter quasi-naukowy. Refleksje prof. Jana Skuratowicza poświęcone są poszczególnym pracowniom, ich cechom charakterystycznym, rozwojowi, zależnościom. Dominują zdjęcia, ale artystycznie to nie jest ta klasa, co album dedykowany Wrocławiowi. Z drugiej strony informacyjnie jest to książka bogatsza.

Dzięki niej można się przekonać, że Poznań ma bardzo bogatą secesyjną przeszłość. Wiele kamienic prezentuje poziom przeciętny, z dekoracją wielostylową, jedynie z elementami wystroju secesyjnego. Sporo jest jednak naprawdę oryginalnych realizacji. Wiele obiektów wykorzystuje, co rzadkie, drewno oraz cegłę, jako elementy wykończeniowe. Bodaj najciekawszy jest zespół kamienic przy ulicy Roosvelta, w niektórych zachowały się nawet witraże w klatkach schodowych (naocznie to sprawdziłem). Nie może zatem dziwić, że to właśnie miejsce (Roosvelta 5) Musierowicz wybrała na gniazdo rodowe rodziny Borejków. W takim miejscu musi się żyć ciekawiej, niż gdzie indziej, a w każdym razie tak powinno się wydawać czytelnikom. Piękno, historyczne korzenie jednak oddziałują na człowieka. Poznaniacy na pewno czuli ten smaczek, pozostali, dzięki książce Skuratowicza , mogą go docenić, a nawet świadomie miejsce odwiedzić, co usilnie polecam.

Książka ma jeden poważny feler. Jest nim brak indeksu omawianych obiektów, brak nawet mapy z ich umiejscowieniem. Bardzo to utrudnia korzystanie z niej, a efekt był taki, że stojąc przed wspomnianą kamienicą na Roosvelta 5, nerwowo kartkowałem grube, albumowe tomiszcze szukając, przy jakim to architekcie szanowny autor umieścił tę kamienicę. Dla mnie jest to brak niewybaczalny. Wydawca, który nie myśli o czytelniku powinien się czerwienić. Zatem finalnie tylko 9/10.

Jan Skuratowicz, Magdalena Adamczewska, Piotr Walichnowski, Secesja w Poznaniu, Wydawnictwo Miejskie, Poznań 2000.


Paryż

Janine Casavecchie, Gilles Targat, Paris. Art nouveau, okładka, recenzjaW porównaniu do polskich przejawów zainteresowania architekturą secesyjną w poszczególnych miastach jest to książeczka niewielka, bez ambicji artystycznych towarzyszących wydawnictwom albumowym. Natomiast zakres treściowy książki jest zupełnie wystarczający, aby mieć wsparcie w zapoznaniu się z secesją w wymiarze paryskim. O ile potrafię się zorientować, wszystkie istotne obiekty zostały uwzględnione, podstawowe informacje o projektancie podane, opinie o artystycznej specyfice obiektu zamieszczone, zdjęcia detali opublikowane. Czegóż można chcieć więcej?

Na dodatek obiekty są pogrupowane w ramach poszczególnych dzielnic Paryża, co ułatwia ich odszukanie w terenie i potraktowanie książki  jako wspomagającego przewodnika. Istnieją nawet mapki tych dzielnic.

Paris. Art nouveau dostałem w prezencie, jako podzielenie się zwiedzaniowymi atrakcjami Paryża. Doceniłem i dziękuję.

Janine Casavecchie, Gilles Targat, Paris. Art nouveau, Éditions du Chêne, Paris 2009.


 

Na zakończenie przeglądu książek o secesji chcę jeszcze zwrócić uwagę, na jedno super ciekawe zjawisko, tym razem nie książkowe. Jest nim Wirtualne muzeum secesji, a w nim szczególnie polecam zakładkę „Podróż”. Naprawdę warto.



sobota, 03 sierpnia 2013, dijkstra-jg

Polecane wpisy

Komentarze
2014/04/07 19:02:50
Dzień dobry,
trafiłem na bloga na skutek google poszukując niezbędnych wiadomości na taki temat ogrzewanie domu i jestem zachwycony sposobem przekazywania informacji jak i atmosferą jaki panuję na blogu.Genialny artykuł, jestem fanem również zapisuję sobie stronę do ulubionych, będę w wolnym czasie odwiedzał.
pozdrawiam
-
2014/04/09 22:34:10
@sarna07 - jakie to miłe, że te zapiski komuś się jednak podobają. Obywam się bez konkursów i lifestylowych kawałków, a jednak ktoś czyta mojego bloga z przyjemnością. To krzepiące. Od ładnych paru tygodni nic nie napisałem, a ten wpis mobilizuje mnie, aby jednak coś zrobić.