Blog > Komentarze do wpisu
János Esterházy, ułaskawiony na śmierć

Maria z Esterházych Mycielska, Ułaskawiony na śmierć, recenzjaKim była autorka? Maria z Esterházych Mycielska pochodziła z arystokratycznej rodziny węgierskiej, ale jej matką była Polka, Elżbieta z Tarnowskich. W następnym pokoleniu również pojawiły się związki z Polską, mianowicie Maria wyszła za Franciszka Mycielskiego. Jej bratem był János Esterházy, bohater książki, urodzony w Uljaku, na Górnych Węgrzech, które po rozpadzie Austro-Węgier stały się Słowacją. Już samo to zawęźlenie polsko-węgierskie powodowało moje zainteresowanie, a potem radość z lektury.

Rzeczony János Esterházy był w okresie międzywojennym przywódcą mniejszości węgierskiej na Słowacji. W czasie wojny zaangażowany w ratowanie Żydów, osobiście pomógł w ocaleniu ok. 300 osób tej nacji. Nie uchroniło go to od aresztowania w 1945 roku i wywózki do GUŁAGu. Po kilku latach wrócił do Czechosłowacji, ale wtedy okazało się, że pod jego nieobecność władze komunistyczne doprowadziły do wydania na niego wyroku śmierci. Dzięki niebywałemu zaangażowaniu swojej siostry Marii wyrok ten został złagodzony i zamieniono mu karę śmierci na dożywocie. Niestety z Rosji wrócił ciężko chory na gruźlicę, a komuniści, delikatnie mówiąc, nie ułatwiali jego leczenia. W efekcie, jak w tytule, został ułaskawiony, ale na śmierć. Umarł w więzieniu w 1957 roku.

Maria z Esterházych MycielskaJános Esterházy

Książka zawiera codzienne zapiski Marii dokumentujące jej heroiczne wysiłki uratowania życia brata. Poświęciła się tak bardzo, że pomimo samotnego wychowywania piątki dzieci i posiadania polskiego obywatelstwa, zrezygnowała z wyjazdu do Polski i pozostała na Słowacji, gdzie zmuszona została do życia na zapadłej wsi, w walącej się, zagrzybionej klitce, doświadczając skrajnej nędzy. A mimo to zawsze była gotowa do wysłania bratu paczki i jazdy na drugi koniec Czechosłowacji na dwudziestominutowe widzenie. Uznanie i zadumę budzi również to, że w żaden sposób nie skarżyła się na swój los, ani nikogo nie obciążała winą. Wszystko znosiła mężnie, w wierze znajdując oparcie. Determinacja tej kobiety robi jeszcze dziś wrażenie. Tak ma marginesie rodzi się pytanie: która ze współczesnych feministek byłaby gotowa na coś takiego.

Do dziennika Marii Mycielskiej dołożone zostały: zapiski więzienne Jánosa pisane pomiędzy linijkami modlitewnika, listy rodzinne z epoki i kalendarium życia Jánosa Esterházyego.

Lektura wzruszająca, dająca do myślenia, a mi dodatkowo dostarczająca satysfakcji z racji na  polsko-węgierskie wątki, 8/10. Na koniec podziękowania dla wydawnictwa Biblioteka Więzi za wyjątkowo staranną edycje książki, to niestety coraz rzadsze w skomercjalizowanym świecie nastawionym wyłącznie na redukcję kosztów.

Maria z Esterházych Mycielska, Ułaskawiony na śmierć, Biblioteka Więzi Warszawa 2010

niedziela, 02 grudnia 2012, dijkstra-jg

Polecane wpisy

Komentarze
2012/12/03 12:06:11
Książkę o Esterházym napisał też Imre Molnár, pracownik ambasady węgierskiej w Warszawie, nosi tytuł Zdradzony bohater: János Esterházy, 1901-1957
-
2012/12/04 05:07:27
@jezw - dzięki jezu, zapewne zajrzę, dopowiem tylko, ze Imre Molnar odgrzebał i przygotował do druku pamiętniki Marii Mycielskiej. Pozdrawiam.
-
Gość: Magda.mierzewska, *.fbx.proxad.net
2013/03/20 08:38:43
Recenzja bardzi ciekawa i ksiazka zapewne tez, ale ta uszczypliwosc pod adresem "wspolczesnych feministek" calkowicie zbedna i raczej niemadra. Ciekawe, ze autorowi przyszlo do glowy, zeby porownywac zachowanie pani Mycielskiej z zachowaniem "wspolczesnych feministek", a nie zadal sobie pytania, ilu mezczyzn, wspolczesnych czy nie, byloby gotowych do takiego poswiecenia i lojalnosci wobec tragedii zony, corki matki czy siostry...
-
2013/03/20 12:43:54
@Magda - wiedziałem, że uwaga o feministkach nie pozostanie bez echa. No cóż, feministki zbudowały kulturę walki o prawa (zapewne słuszne), walki o równość czy partnerstwo. Ta ideologia walki skutecznie zabija w realu zdolność do poświęceń, altruizmu, miłości związanej z oddaniem. Tylko tyle.
Odnoszenie każdego problemu do porównania płci wydaje mi się wskazywać na jakąś manię typu "gendrowego". Mężczyźni mają inne zalety, generalnie zdolność do poświęcenia do nich nie należy. I nie jest to lekkie rozgrzeszenie. W wymiarze egzystencjalnym świat trzyma się na kobietach i ich skłonnościach altruistycznych, stąd właśnie eliminowanie tych wartości jako staromodnych, naiwnych, związanych z myśleniem w kategoriach podporządkowania, a nie egzekwowania słusznych praw, prowadzi raczej do barbaryzacji stosunków międzyludzkich niż ich cywilizowania.
-
Gość: Magda.mierzewska, *.fbx.proxad.net
2013/03/20 13:15:35
Nie moge sie z Toba zgodzic, bo uwazam, ze Twoj sad na temat feminizmu w tym przedmiocie za daleko idace uproszczenie. Zas ubolewanie nad moralnym upadkiem swiata za sprawa zlych kobiet uwazam za przedsiewziecie odwracajace uwage od tego, dlaczego mezczyzni nie maja sklonnosci do zachowan alturuistycznych. Otoz nie dlatego zapewne, ze sa gorsi moralnie, tylko dlatego, ze te obowiazki kultura scedowala na kobiety, nie troszczac sie o to, jaka cene one za nie placa. Przy tym to wszystko piszemy w kraju, w ktorym badania wykazuja, ze jednym z najloepiej tolerowanych i usprawiedliwianych przez spoleczenstwo przestepwst jes przestepstwo uchylania sie od obowiazku alimentacyjnego wobec dzieci, statystycznie najczesciej popelniane przez mezczyzn. I w kraju, w ktorym okolo 80 procent mezczyzn porzuca swoje zony i dzieci, jezeli dziecko jest niepelnosprawne. Tu wiec jest pole do poprawy moralnego stanu ludzkosci, a nie w knee-jerk uszczypliwosciach pod adresem wspolczesnych feministek.
-
2013/09/12 13:53:24
@Magda Mierzejewska - niektórym wszystko kojarzy się z problemem różnic czy walki między płciami. Mi się tak nie kojarzy. Moja wypowiedź na ten temat ograniczała się tylko do uzasadnienia, dlaczego mniemam, że współczesne feministki, w swoim mainstreamie, mają mało wspólnego z altruizmem. Rozważania na temat braków lub przewag mężczyzn czy kobiet wymagają odrębnego studium, w kilkuzdanianiowych komentarzach nie podejmuje się go opisywać. A poza tym na pewno nie odwracam uwagi od czegokolwiek, stwierdzam tylko prosty fakt.