Blog > Komentarze do wpisu
Nieskończona historia w inscenizacji Piotra Cieplaka

Nieskończona historia w Teatrze Powszechnym była przeżyciem wysokiego lotu. To opowieść o jednym dniu mieszkańców pewnej kamienicy. Poznajemy zakompleksionego nauczyciela rysunku, trenera Trampka, dwie staruszki: panią Dworniczkową i panią Dąbkową, a do tego kobietę w ciąży i małżeństwo znajdujące się w stanie permanentnego sporu. Każda z postaci mówi o swoim życiu, kłopotach, tęsknotach, słabostkach, i zadziwieniach. Właściwie nic nowego.

Wydarzenia banalne dzieją się w rytm muzyki  filharmonicznej i nagle ta banalność dnia codziennego nabiera wymiaru metafizycznego. Zwykłe ludzkie sprawy przestają być zwykłe, przekraczają swoja miarę i mamy świadomość uczestnictwa w misterium. Cieplak poprzez nadanie dramatowi rytmu oratoryjnego ten efekt potęguje.

Sztuka została wyreżyserowana bardzo precyzyjnie. Każda kwestia została zakomponowana na swój niepowtarzalny sposób, każdy ruch na scenie czemuś służy. Cieplak osiągnął poziom perfekcji rzadko występujący we współczesnym teatrze. Skoordynowanie tekstu, gestu, ruchu scenicznego, muzyki, scen grupowych jest prawie idealne i zawsze czemuś służy. Nie odrealniając codziennej  rzeczywistości przesuwa ją w kierunki mistyki. Widzowie naraz uczestniczą w prostych sprawach prostych ludzi i naraz mają poczucie wzniosłości. To piękny efekt.

Nie wiem tylko, czy właśnie ten tekst zasłużył na tak doskonałą inscenizację. Współczesny człowiek ma często dojmujące poczucie nieadekwatności świata. Czy maksimum tego, co może dać mu sztuka, to tylko potwierdzenie tego faktu wyrażone językiem artystycznym? Tylko tyle?

Dookoła nas jest mnóstwo konfliktujących się wartości, nierozwiązywalnych problemów egzystencjalnych, dramatów niemożności. Niezaspokojony ciągle czekam, że sztuka zacznie mówić o tych sprawach najistotniejszych, że doskonała forma będzie współgrała z najważniejszymi treściami. I jeżeli od kogoś tego oczekuję, to od takich Artystów jak Piotr Cieplak.

Artur Pałyga, Nieskończona Historia, reż. Piotr Cieplak, Teatr Powszechny w Warszawie, premiera 10 marca 2012.

Nieskończona historia, reż. Piotr Cieplak, recenzja



poniedziałek, 19 marca 2012, dijkstra-jg

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: asienka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/03/24 11:31:22
ja mogę dodać od siebie, że najbardziej w tym przedstawieniu urzeka mnie właśnie to, co zwykłe: grupa ludzi, z których każdy ma swoją historię, i która znajduje się mniej lub bardziej przypadkowo w jednym miejscu, jest przedstawiona niezwykle wiarygodnie i wzruszająco. uwierzyłam w tę historię. nie do pominięcia jest również motyw teatru w teatrze, bo przecież oni w tej salce świetlicowej bawią się w teatr, przyjmują w miarę potrzeby po kilka ról, próbują stworzyć jakąś wartość razem, to oni sami, nie reżyser, próbują wynieść swoją codzienność na wyższy poziom (zwykłe czynności nabierają rytualnego charakteru, przedmioty zostają uświęcone jak u Białoszewskiego). aha, i jeszcze obiecane sprostowanie dotyczące pierwszej sceny. Cieplak tłumaczy, że jest to scena rozbiegowa, zarówno pod względem treści, jak i formy: wydarzenia z życia kosmosu tworzą szeroką perspektywę, która potem w zawrotnym tempie zbiega się do jednej niewielkiej kamienicy i życia jej mieszkańców.
-
2012/03/29 03:20:50
@asienka - dzięki za piękny i dość wyczerpujący komentarz. Co do pierwszej sceny, to założenia Cieplaka są intelektualnie niewątpliwie słuszne. Problem w tym, że z widowni patrząc są one nieczytelne. To chyba trochę niezręcznie, jak bez komentarza reżysera scena jest niezrozumiała. Poza tym, stanowi jednak dysonans w stosunku do całości zrobionej formalnie bardzo konsekwentnie. Pozdrawiam