Blog > Komentarze do wpisu
Czy Polacy pochodzą od Sarmatów i Wikingów?

Zdzisław Skrok, Słowiańska moc, recenzjaPrehistoryczna Słowiańszczyzna kojarzy się najczęściej z ludowymi bajaniami i wykopanymi przez archeologów skorupami garnków. Skrok pokazuje, że nic bardziej mylnego i jego książkę czytałem z zapartym tchem. Najpierw okazało się, że późnostarożytny ośrodek metalurgiczny na Mazowszu (Brwinów-Błonie-Pruszków) przy którym mieszkam, stworzyli Wandalowie. Rozkręcili produkcję do tego poziomu ilościowego, że jedynym wytłumaczeniem tego faktu, jest tworzenie tutaj zaplecza zbrojeniowego (miecze, groty) dla ludów atakujących rzymski limes (I w. p.n.e.-III w. n.e.).

Później przeczytałem, że my, Polacy, mamy pewną domieszkę krwi i kultury Longobardów, którzy z naszych ziem (Mazowsze i Małopolska, VI w.) rozpoczęli swoją łupieską wędrówkę na południe, aż do Rzymu, ale pewna ich grupa pozostała na „pozycjach wyjściowych” i zintegrowała się z napływającymi właśnie na te tereny Słowianami, pełniąc wśród nich funkcje grupy przywódczej i jednocześnie przekazując swoje osiągnięcia cywilizacyjne na przykład w dziedzinie metalurgii, produkcji uzbrojenia, organizacji.

W XIX wieku historycy obśmiali głębokie przekonanie polskiej szlachty o jej pochodzeniu od Sarmatów, niejako w przeciwieństwie do chłopów Słowian. I tu niespodzianka, bo okazało się, że nasi szlacheccy antenaci mieli rację do szczegółów włącznie, bo z Sarmatami było tak samo, jak Longobardami. W efekcie w pewnym zaokrągleniu możemy powiedzieć, że warstwa rządząca wśród Słowian miała istotną komponentę sarmacką.

Wskazane powyżej ustalenia nie budzą wątpliwości w świetle danych pochodzących z wykopalisk uzupełnionych o śladowe przekazy pisane. Na koniec jednak Zdzisław Skrok zafundował czytelnikom bombę, która już taka prosta do przyjęcia nie jest. Mianowicie twierdzi on, że proces państwotwórczy Polan przeprowadzony został przez Wikingów, czyli że Mieszko i jego następcy byli po prostu Wikingami. Swoje rozumowanie opiera na trzech przesłankach: wykopaliska na Ostrowiu Lednickim potwierdzające występowanie tam wyłącznie uzbrojenia wikińskiego, analogii z powstaniem Rusi, gdzie bezdyskusyjnie do powstania państwa przyczynili się normańscy Waregowie dając początek dynastii Rurykowiczów oraz interpretacja dokumentu Dagome iudex.

Najmniej przekonujący jest wywód dotyczący Dagome iudex, upatrujący w zaskakującym dla wszystkich mediewistów imieniu Dagome pochodzenia skandynawskiego, podczas gdy imię Mieszko, miało być imieniem chrzcielnym przyjętym na potrzeby słowiańskich poddanych. Słabą stroną tej interpretacji, jest pytanie: a po co w korespondencji z Watykanem miało by się używać imienia pogańskiego, a nie chrześcijańskiego? W tak poważnym dokumencie o pomyłce nie może być mowy.

Z kolei najbardziej przekonujące są argumenty archeologiczne. Znane są one od kilkudziesięciu lat, ale w okresie socjalistycznym było embargo na pisanie o jakiejkolwiek roli Wikingów przy narodzinach Polski. Znalezione w wodach Jeziora Lednickiego miecze, topory czy hełmy są pochodzenia wikińskiego, zatem jest pewne że stacjonowała na Ostrowiu Lednickim drużyna Wikingów lub nawet był to gród przez Wikingów wybudowany i stanowiący ośrodek ich władzy. Z drugiej strony poza wszelką wątpliwością ów Ostrów był jednym z najważniejszych ośrodków państwa wczesnopiastowskiego obok Gniezna i Poznania. Groby wojów wikińskich odkryto także w Małopolsce w pobliżu ogromnych grodów wybudowanych na przełomie X i XI wieku (po podboju przez Polan) i na północnym Mazowszu (pogranicze z Prusami). Czy zatem jest możliwe, że książę był słowiański, a jego ciężkozbrojna drużyna wikińska, czyli militarnie słabszy wynajmował znacznie silniejszych rycerzy/rabusiów? Bardzo mało prawdopodobne. W takim przypadku rabusie wzięliby, co ich, razem z władzą i całym skarbcem, bo kto mógłby ich przed tym powstrzymać? To bardzo silne argumenty.

Z drugiej strony, niemożliwe, aby po czymś takim, jak stworzenie bardzo dużego państwa przez Wikingów (lub innych Normanów), nie pozostały żadne źródła pisane z epoki, a sporo ich jednak się do dzisiaj przechowało. Tym bardziej, że miałoby to charakter podboju i to u granic Cesarstwa. Trudno to wyjaśnić. Kiedy w Irlandii powstało państwo zorganizowano przez najeźdźców Wikingów, to fakt ów jest bezapelacyjnie potwierdzany przez źródła pisane. A tu obyło bez żadnego echa? A przecież półtora wieku po tych wydarzeniach powstaje kronika Galla Anonima, która rysuje całkowicie inny obraz wydarzeń.

Jakby nie było, to jedno jest pewne – udział Wikingów przy powstaniu państwa polskiego był bardzo duży i chwała Skrokowi za powiedzenie tego wprost w bardzo dobrej książce popularyzującej najnowsze osiągnięcia naukowe. Moja ocena to 9/10 i zaliczenie do elitarnej kategorii „siły sensu” za odwagę w głoszeniu tez nowatorskich.

Recenzja: Zdzisław Skrok, Słowiańska moc, czyli o niezwykłym wkroczeniu naszych przodków na europejską arenę, Iskry 2006.

sobota, 18 lutego 2012, dijkstra-jg

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Sarmata, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/09/03 00:38:12
Pochodzą od Atlantów, i też od Cesarzy Rzymu w bezpośredniej linii. Poza tym mamy, jak nigdy nikt BŁĘKITNĄ KREW. I to nas odróżnia od TYCH WSZYSTKICH BARBARZYŃCÓW.
-
2012/09/07 17:18:58
Nie podzielam tendencji do robienia sobie jaj z takich problemów, ale dziękuję za wpis
-
Gość: Irek Sosnowski, *.bb.sky.com
2012/12/05 12:42:16
Na pewno trudno wykluczyć rolę Skandynawów ale p.Skrok wyszedł daleko przed szereg. No ale w mętnej wodzie łatwiej się ryby łapie. Zresztą chyba nie ma potrzeby deprecjonować roli przybyszów czy wędrowców z Północy.Nie ma jednakże potrzeby tej roli wyolbrzymiać. W książce p.Skroka brakło wytłumaczenia dlaczego w genach Polaków tak mało jest genów I1 a zdecydowanie największym odsetkiem charakteryzuje się grupa R1a1. Zwłaszcza że jak pisze autor geny tubylców są silniejsze od genów najeźdźców a wg autora to Słowianie byli najeźdźcami.
Druga sprawa to fenomenalna rozrodczość Słowian. Jeśli nawet była ona tak ogromna to trudno jakoś zrozumieć w jakim cyklu wzrastała populacja Słowian skoro wyskoczyli z jakiegoś za(ścianka) na Wschodzie a zaludnili w krótkim czasie ponad 1/3 terenów Europy. Zakrawa to na przypuszczenie że Słowianskie kobiety rodziły kilka razy w roku i to co najmniej bliźniaki.
Trzecia sprawa to mała ilość śladów skandynawskich w tradycjach, obyczajowości czy nawet w warstwie językowej u Polaków. Np. u Rosjan występuje zwyczaj przedstawiania człowieka jako np.Oleg Władymirowicz ( czyli syn Władymira) jakiś tam co nosi znamiona spuścizny po Skandynawach jak u dodatek son u Szwedów czy sen u Duńczyków i Norwegów. Albo np. popularność u Rusinów imion przerobionych z germańskich np.Iwan czy Oleg.
Trudno jakoś zgodzić się z argumentem ze Skandynawowie zasymilowali się w masie żywiołu słowiańskiego w tak expresowym tempie nie zostawiwszy po sobie zbyt wielu pozostałości.Jednostki stojące wyżej cywilizacyjnie zawsze narzucają model życia, zwyczaje a tu okazało się jakoś dokładnie na odwrót.
Książka napisana pod tezę ale tej tezy nie broni. Nie daje asumptu do gorącej dyskusji po mocnych argumentach.
-
Gość: Irek Sosnowski, *.bb.sky.com
2012/12/05 13:03:55
W opisie Y-DNA słowiańskiej haplogrupy ucięło mi jeden człon a1 czyli wygląda ona R1a1a1
-
Gość: Lemiod, *.dynamic.chello.pl
2015/01/14 13:45:38
www.ibuk.pl/fiszka/93543/czy-wikingowie-stworzyli-polske.html?gclid=CMvx2b7Ak8MCFVDHtAodxx4Alw
Polecam jeszcze konkretniej postawioną tezę o początkach naszego państwa. Myślę, że to niezwykle ważne zbliżenie do prawdy o nas amych, choć trzeba przyznać - szokujące.
-
Gość: lemiod, *.dynamic.chello.pl
2015/01/15 00:12:16
Jesli chodzi o dużą rozrodczość słowian, to trafili oni na wyjątkową sytuację historyczną. Tereny po Wandalach i Gotach (dzisiejsza Polska, Białoruś, całe południe Europy po Dunaj i Morze Czarne) zostały nagle puste. Towarzystwo ruszyło do Imerium, a niekturzy zatrzymali sie na parę pokoleń w Afryce. W spokojnej niszy mogli Słowianie żyć naprewdę spokojnie przez dobrych kilka pokoleń, korzystając z technicznej wiedzy resztek Gotów i Wandali. To wielka żadkość - idealne warunki do maksymalnego przyspieszenia procesów demograficznych...
-
2015/01/18 14:00:47
@lemiod - Dzięki za komentarze. Rzeczywiści w pracy Czy Wikingowie stworzyli Polskę Skrok stawia radykalna tezę, że za proces państwowotwórczy Polski wczesnośredniowiecznej odpowiadali Wikingowie, czyli Piastowie to też Wikingowie. Koncepcja ciekawa, ale zwracam uwagę, że brak sztywnych dowodów. Natomiast wielość przesłanek wskazuje, że na pewno Wikingowie mocno infiltrowali państwo pierwszych Piastów.