Blog > Komentarze do wpisu
Bobkowski, chuligan wolności

Bobkowski, Tobie zapisuję Europę. Listy do Iwaszkiewicza, okładka

Zaciekawił mnie Bobkowski, facet całkowicie niezależny i wolny, swojego rodzaju chuligan wolności. Opuścił Francję i udał się w nieznane, do Gwatemali, chcąc opuścić intelektualny grajdołek pogrążony w koteryjności i intelektualnej pozorności. Jak napisał w jednym z listów:

Co do tzw. kultury, którą opuszczam, to ostatnio tak zacząłem ją mieć gdzieś, że nie ma we mnie żadnego żalu. Może to coś w rodzaju uczucia, a raczej potrzeby, jaką odczuwa panna ze starej, arystokratycznej rodziny, do puszczenia się z jurnym, dołkowatym szoferem. Obawiam się jednak, czy nie pochlebiam sobie zanadto tym porównaniem.[1]

Za wolność płaci się cenę – żył w Gwatemali z produkcji modeli latających, pisał niewiele odcięty od swojego naturalnego środowiska. Pozostał jednak wierny sobie i całkowicie osobny, ale wart czytania. Jego twórczość przezywa swoisty renesans, są wznawiane najlepsze Szkice piórkiem, ukazało się kilka tomów listów i mniejszych utworów. Najlepsze prace powstały jednak w Europie, czy za wolność nie zapłacił za wysokiej ceny?

Wracając do tomu listów, dużą przyjemność sprawił mi przedstawiając fatalną opinię o wydrukowanym pierwszym fragmencie Popiołu i diamentu.

Przerażony byłem fragmentem jakiejś nowej powieści Andrzejewskiego. Potworne. Co to się wyprawia, jak można w ogóle tak pisać, jeżeli ma się ambicje bycia czymś więcej niż Norden. Smutne. Ponure.[2]

On to widział już w 1948, a w Polsce Popiół i diament był na liście lektur szkolnych jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, a film Andrzeja Wajdy dziś nawet uchodzi za arcydzieło, skrzętnie powtarzane w TV. Nie przeszkadza tej dziwnej legendzie nawet wiedza, w jaki sposób owa potwornie stronnicza książka powstała, a powstała na zamówienie Urzędu Bezpieczeństwa na podstawie materiałów dostarczonych autorowi z tej ponurej instytucji, nie świadczącej zwykle byle komu usług mecenatu literackiego.

Dlaczego on to widział od razu, a profesorowie od literatury nie zauważyli tego nawet po kilkudziesięciu latach? Bo był niezależny, poza koteriami, nie musiał liczyć się z opiniami środowiska, od którego nie był uzależniony, ani finansowo, ani opiniotwórczo. I dlatego warto go czytać. 7/10.

Andrzej Bobkowski, Tobie zapisuję Europę. Listy do Jarosława Iwaszkiewicza, Biblioteka „Więzi” 2009.


[1] s. 84.

[2] s. 70.

wtorek, 29 marca 2011, dijkstra-jg

Polecane wpisy

Komentarze
2011/03/29 14:56:04
POPIOŁU I DIAMENTU nie czytałem, ale film, jestem głęboko przekonany, jest arcydziełem. I jest to zasługa reżysera i aktorów - wszyscy byli genialni. - Nie oceniam tylko przez dzisiejszą wiedzę, bo znam ówczesną rzeczywistość, o której wtedy niewiele wiedziałem. Takie były czasy. - Podobnie jak teraz - też ocenia się na podstawie prawdy, ale na podstawie plotek. A nawet świadomych, celowych kłamstw, pomówień. - Teraz o prawdę trudniej niż wtedy, bo teraz każdy ma mikrofon i dowolnie sieje dezinformację.
-
2011/03/29 14:57:04
ma nyć: też NIE ocenia się na podstawie prawdy
-
2011/03/29 16:58:53
fg2002: Film Popiół i diament miał doskonałego Zbyszka Cybulskiego i kilka bardzo klimatycznych, zapadających w pamięć scen, natomiast był kompletnie fałszywy w zkresie tez (tak jak książka). Chłopcy z AK nie lądowali na śmietniku (historii), jak wymyślił Wajda, a za to często w katowniach UB i na Sybirze. Do tego dochodzą serwilistyczne portrety "prawdziwych" komunistów. Książka jest jeszcze gorsza, ale film od tego nie zyskuje. Szkoda Cybulskiego zaprzegniętego do dość podłej propagandy.
-
2011/03/29 18:36:14
Kocham Bobkowskiego!!! To zauroczenie trwa jakieś 15 lat i nie zmienia się. Chyba najbardziej cenię go z powodu wspomnianej niezależności i umiłowania wolności, zdolności do mądrej refleksji. Za każdym razem odkrywam coś zupełnie innego w nim... Miło, że ktoś o nim wspomina. Pozdrawiam ciepło!
-
2011/03/30 02:50:26
dijkstra - czy to znaczy że wtedy wolno było głosić prawdę a Wajda nie chciał, a inni głosili?
-
2011/03/31 15:57:39
fg2002 - Oczywiście nikt o prawdzie wtedy nie mówił. Jedyne co można było robić, to nie kłamać w żywe oczy i nie popisywać się serwilizmem (Wajda niestety to robił). A co do filmu, to sporo osób go dobrze wspominało, za to, że w ogóle pojawił się na ekranie ktoś z lasu, niezaleznie od tego w jakim kontekście ideologicznym. Poza tym Zbyszek Cybulski był fenomenalny sam w sobie, niezależnie od zachowań postaci, którą grał.